Prezydent podpisał i przesłał do konsultacji Trybunału Konstytucyjnego rządowy projekt ustawy wdrażającej wymagania unijnej dyrektywy NIS2. Wprowadza ona nowe, znacznie wyższe od dotychczasowych wymagania dotyczące cyberbezpieczeństwa dla firm i instytucji działających w wybranych sektorach gospodarki.
Dla zachowania bezpieczeństwa cyfrowego ważne jest nie tylko spełnianie wymagań formalnych, ale przede wszystkim świadome podejście. Organizacje publiczne i prywatne już teraz, bez czekania na nowe przepisy, powinny zwracać uwagę na to, czy dostawcy technologii zapewniają pełną przejrzystość przetwarzania danych, działają w oparciu o europejskie regulacje oraz umożliwiają realną kontrolę nad infrastrukturą i łańcuchem dostaw. To fundament cyfrowej suwerenności – mówi Tomasz Bołcun, Brand Manager ClickMeeting, lidera polskiego rynku webinarów i spotkań online. – Oznacza to wybieranie narzędzi które, tak jak ClickMeeting, współpracują wyłącznie z certyfikowanymi centrami danych i legitymują się międzynarodową certyfikacją ISO/IEC 27001:2022 potwierdzającą wdrożenie i utrzymywanie Systemu Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji. To fundamenty, które pozwalają instytucjom działać zgodnie z europejskimi wymaganiami i minimalizować ryzyko.
Seniorzy najczujniejsi w kwestii pochodzenia narzędzy cyfrowych
Dane wskazują, że narzędzia wspierające obywateli w dbaniu o kwestie bezpieczeństwa cyfrowego są bardzo potrzebne. Jak wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie ClickMeeting, aż 23 proc. Polaków przy wyborze oprogramowania i usług online w ogóle nie zwraca uwagi na kraj ich pochodzenia w kontekście bezpieczeństwa udostępnianych danych. Co ciekawe, to badani w wieku powyżej 60. roku życia najrzadziej wskazywali tę odpowiedź (17 proc.). W młodszych grupach wiekowych odsetek ten wynosił ok. 25 proc.
Co 4. badany deklaruje z kolei, że zawsze sprawdza kraj pochodzenia produktów cyfrowych i stanowi on dla niego kluczowe kryterium wyboru. Tutaj również najstarsi badani wykazują się największą odpowiedzialnością – tę odpowiedź wybrało 27 proc. osób w wieku powyżej 60 lat, 22 proc. w wieku od 45 do 59 lat, 23 proc. od 28 do 44 lat i tylko 18 proc. w wieku od 18 do 27 lat. Najwięcej respondentów zwraca uwagę na kraj pochodzenia oprogramowania lub usług online tylko w sytuacji, gdy budzą one ich wątpliwości. W poszczególnych grupach wiekowych wygląda to następująco:
- 18-27 lat – 49 proc.,
- 28-44 lata – 42 proc.,
- 45-59 lat – 44 proc.,
- ponad 60 proc. – 48 proc.
Celem ponad połowy cyberataków są instytucje kluczowe dla działania państw
Jak podaje ENISA (European Union Agency for Cybersecurity), instytucje oraz obywatele państw unijnych są nieustannym celem cyberszpiegostwa i manipulacji. Do włamań na konta i do systemów przestępcy najczęściej wykorzystują phishing (60 proc. incydentów w 2025 r.) oraz luki w zabezpieczeniach (21,5 proc. incydentów). Prawie 40 proc. ubiegłorocznych ataków było wymierzonych w instytucje administracji publicznej, kolejne miejsca zajmują sektory transportu (7,5 proc. ataków), infrastruktura i usługi cyfrowe (5 proc.) oraz finanse (4,5 proc.).
W sumie 54 proc. ataków było wymierzone w branże, które dyrektywa NIS2 określa jako kluczowe dla gospodarki i społeczeństwa Unii Europejskiej. Nowe przepisy zobowiązują podmioty działające w tych sektorach m.in. do lepszego zarządzania ryzykiem, kontroli nad dostawcami technologii oraz szybkiego reagowania na incydenty. W praktyce oznacza to konieczność korzystania z rozwiązań cyfrowych, które są transparentne, bezpieczne i zgodne z europejskimi standardami.
Badanie zostało przeprowadzone w listopadzie 2025 roku na reprezentatywnej grupie 1000 dorosłych Polaków.

